">
English
PL|EN
Polski

Wychowywanie dzieci w języku obcym

by Adam Bieganski, w zeszłym roku

Wychowywanie dzieci w języku, który jest obcy dla rodziców, jest źródłem wielu zachwytów dla lingwisty amatora jak ja. W szczególności jeśli językiem natywnym dzieci jest angielski.

Forma i treść

Po pierwsze - moje dzieci i ja zwracamy uwagę na różne rzeczy. Oto przykładowa rozmowa z moim synem, kiedy miał dziewięć lat:

Son: And then I hear-d the teacher say... ["Hear-d" here sounds like "heerd".]

Me: I heard.

Son: What did you hear?

Syn: I wtedy zasłyszałem jak nauczyciel powiedział...

Ja: Usłyszałem.

Syn: Co usłyszałeś?

Jak widać, ja zwracam uwagę na formę, a on słucha treści. Oczywiście mój synek, mimo, że błędnie utworzył formę przeszłą czasownika "hear", to nie miał problemu ze zrozumieniem poprawnej formy "heard", której ja użyłem. Tak więc, kiedy ja przebiegam w myślach listy czasowników nieregularnych i reguły gramatyczne z książek Murphy'ego, przegrzewając moje systemy wykrywania błędów, on sobie po prostu mówi i słucha.

Dwa języki angielskie

Jak wiadomo, na świecie są dwa (główne) języki angielskie: "angielski" (brytyjski) angielski i amerykański angielski. Ten pierwszy z grubsza obejmuje też coś, co nazywa się czasem europejskim angielskim, albo Euro-English - jeśli przyjąć definicję, że to każdy angielski, który nie jest amerykański.

Mieszkamy w Irlandii, więc teoretycznie moje dzieci powinny posługiwać się europejską formą angielskiego, przyozdobioną przyjemnymi "Irishisms" (iryszyzmami?), i stosować brytyjskie zasady pisowni.

Jak to zwykle bywa - to ja okazuję się być największym gramatycznym, a właściwie językowym, nazistą!

Weźmy pisownię cząstki "-re"/"-er". Mój syn odrabia zadanie domowe, i pisze "meter". Mówię: "Bardzo dobrze, tylko że to jest amerykańska pisownia, tutaj pisze się 'metre' (wymawiam to specjalnie 'mee-truh')". Wszystko super, tylko że polska pisownia (zwana o wiele częściej "ortografią", inaczej niż w angielskim) jest o wiele bardziej fonetyczna niż angielska. Dla mnie, osoby, która uczyła się angielskiego głównie pisząc, różnica między "metre" a "meter" jest zupełnie oczywista, tak samo jak między "your" i "you're". Jednak dla rodzimego użytkownika języka angielskiego te słowa brzmią dokładnie tak samo - i równie dobrze "metre"/"meter" mógłby być zapisywany jako "meetur". Nic dziwnego, że muszę mówić "mee-truh" (co brzmi jak 'mitrah') żeby przekazać, o co mi chodzi.

A później czytam jakąś notkę napisaną przez nauczyciela i widzę, że nawet nauczyciele nie potrafią pisać ortograficznie. Na dodatek - ja sam wolę "spelled" od "spelt", i "plow" od "plough". No i "curb" od "kerb"!

Słownictwo

Zresztą, pisownia to w zasadzie i tak "mniejszy pikuś" . Zwykle, niezależnie od pisowni, wypowiedziane słowa brzmią tak samo, więc w czym problem? Dopóki nie zapisujesz "train" jako "chrain" (a zdarzyło się!!!).

Moja córka, w wieku około czterech i pół roku, uczy sie wielu słów z filmików na youtube'ie. Nie muszę wspominać, że większość z nich jest amerykańska, podobnie jak reszta Internetu. Kiedy więc znalazła dziecięcy smoczek w pudle ze starociami, powiedziała mi:

Daddy, look, I found a pacifier!

Tatusiu, patrz, znalazłam smoczek!

Więc zaczynam tłumaczyć, że tutaj mówi się na to "dummy"...

No, daddy, look, it's a pacifier. You know, for babies.

Yes, honey, I know, it's just that Americans call it a pacifier, but here in Ireland it's called a 'dummy'...

Daddy, when there's a baby in mummy's (or did she say "mommy's"?) belly, when it comes out, we can give this pacifier to him, and we will have to change his diapers.

Yeah, they're actually called 'nappies'... Oh, never mind.

Nie, tatuś, patrz, to jest "pacifier". No wiesz, taki dla małych dzieci.

Tak, kochanie, wiem, tylko że to Amerykanie mówią na to "pacifier", tutaj w Irlandii mówi się "dummy"...

Tatuś, jak mama będzie miała dzidzio w brzuszku, i jak ono wyjdzie, to możemy mu dać ten pacifier, i będziemy mu zmieniać diapers

Taaa, właściwie to tutaj mówi się na nie "nappies"... Aaa, nieważne.

You want fries with that? I mean chips. Or crisps. You know what, let's have potatoes.

No, a w kwestii "fries" vs "chips" to nawet nie zaczynajcie. Ta sprawa jest naprawdę trudna dla obcokrajowca w Irlandii, bo to nie jest tak proste, że AM fries = BR chips.

Chips w Irlandii (i w UK) to są podłużne kawałki ziemniaków smażone w głębokim oleju i podawane na ciepło. Fries też są podłużne i smażone w głębokim oleju, ale są o wiele cieńsze. Amerykańskie ponoć mówią na nie "steak fries".

fries vs chips

Cieniutkie plastry ziemniaczane podawane na zimno nazywane są tutaj crisps, i to nie jest problem, poza tym, że po polsku to są właśnie "chipsy" (lub "czipsy"). Ale potem człowiek idzie do sklepu i znajduje to:

kettle chips

Są to absolutnie przepyszne Kettle Chips crisps.

Żeby było jeszcze gorzej - czipsy (crisps) jako część lunchu są tutaj czymś zupełnie normalnym. Więc jeśli twoje dziecko spyta: "can I have chips with this?" - bardzo trudno jest zgadnąć, o co chodzi...

Nursery Rhymes (Rymowanki dziecięce)

Jest też kwestia dziecięcych rymowanek. Jak dziecko uczy się angielskiego alfabetu? Oczywiście - śpiewając "ej, bi, si, di" (ay, bee, see, dee) na melodię "Twinkle Twinkle Little Star". Tak przynajmniej jest w... Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, bo "wi" ładniej rymuje się z "zi" (vee / zee).

Proszę spróbować wytłumaczyć dziecku, że piosenka nie powinna się rymować, bo ostatnia litera alfabetu nazywa się u nas "zed".

W ogólności - rodzice wychowani w innym języku mają duży problem z angielskimi rymowankami, bo... nigdy się ich nie uczyli. Mniej więcej pierwszy raz słyszałem "Humpty-Dumpty sat on a wall..." oglądając to:

Ricky Gervais - Humpty Dumpty

Fakt, że ten skecz to pierwsze, co przychodzi na myśl, kiedy mowa o Humpty Dumpty'm, jak i to, że większość dziecięcych rymowanek nie ma wiele sensu, nie pomaga zbytnio, kiedy czterolatka krzyczy:

Daddy, sing it! Sing now!

But I don't know the lyrics, I don't know this rhyme!

How can you not know, didn't you go to school?!? Now, sing!

Tatuś, śpiewaj! No już!

Ale ja nie znam tekstu, nie znam tej rymowanki!

Jak nie znasz, do szkoły nie chodziłeś, czy co?!? No już, śpiewaj!

Tak naprawdę problem w tym, że większość rymowanek nie ma mieć sensu, a tylko się rymować (stąd nazwa). Super, tylko że dorosłym łatwiej się czegoś nauczyć, jeśli to ma sens...

Niektóre rymowanki w sumie mają sens, na przykład: "Hickory, dickory, dock, the mouse ran up the clock" - to nie jest bełkot; to są liczby osiem, dziewięć i dziesięć używane przy liczeniu owiec i w różnych zabawach w językach celtyckich, którymi posługiwano się an Wyspach Brytyjskich zanim sprowadzili się tam Anglowie, Sasi i Jutowie - a które brzmiały mniej więcej: "hovera, dovera, dick".

No, tak, to naprawdę pomogło - teraz znam wszystkie dwanaście zwrotek tej wspaniałej rymowanki.

Irlandzki

W Irlandii jest też specjalny bonus dla obcokrajowców-rodziców - ich dzieci uczą się "ojczystego" języka Irlandii, zwanego... irlandzkim.

Owszem, taki język istnieje, nazywany również Irish Gaelic (ale nie należy używać tej nazwy rozmawiając z Irlandczykami - dla nich to jest "Irish", i koniec). Niewielu ludzi mówi płynnie po irlandzku, nie wspominając już o tych, którzy są jego rodzimymi użytkownikami (native speakers). To prawdopodobnie dlatego, że język ten umarł ponad stulecie temu... Aktualnie podlega jednak ostrej resuscytacji, której częścią jest obowiązkowa jego nauka w szkole.

Dzieci uczące się tego "ojczystego" języka Irlandii potrzebują czasem pomocy rodziców w zadaniu domowym. Nie ma lepszej okazji dla lingwisty-amatora jak ja do zapoznania się z tym pięknym gaelickim językiem.

Oto jak przebiegła jedna z takich "okazji".

Jest sobie irlandzkie słowo zapisywane "ubh", brzmiące mniej więcej jak "oov" (głoska "oo" taka jak w słowie 'foot': /ʊ/).

Me: Do you know how to remember that? This is like the word for egg in Latin: 'ovo'

9-year-old son: Yeah, great, dad, that'll help me, all I need is to learn Latin first...

Ja: 'Wiesz, jak to zapamiętać? To jest jak słowo oznaczające jajko po łacinie: "ovo"

9-cioletni syn: Taaa, no, super, tato, to mi pomoże, teraz tylko muszę się nauczyć łaciny...

Więc poszedłem dalej, chcąc odnieść to do jego natywnego angielskiego:

Me: You know what ovulation is? When a woman produces eggs - "ovo" - "ovulation"

Ja: Wiesz co to jest owulacja? Kiedy kobieta produkuje jajeczka - "ovo" - "owulacja"

Na co on odpowiedział z obrzydzeniem:

Son: Now I have NO IDEA what you're talking about!

Syn: Teraz to już naprawdę nie mam POJĘCIA, o czym mówisz!

blog comments powered by Disqus