">
English
PL|EN
Polski

TWIL (WTTDS)

by Adam Bieganski, w zeszłym roku

Próbowałem utrzymać stałe tempo blogowania, ale oczywiście mi się nie udaje. Przyszedł mi więc do głowy pomysł publikacji wpisu TWIL każdego tygodnia.

TWIL to skrót od This Week I Learned. Albo po polsku: WTTDS - W Tym Tygodniu Dowiedziałem Się.

This Week I've Learned

Tego, o czym teraz napiszę nie dowiedziałem się w tym tygodniu, ale chciałbym to z siebie wyrzucić.

Skrót "TIL", bardzo popularny w internecie, to właściwie błąd gramatyczny. Oznacza on "Today I Learned", a mówiąc ściśle - w chwili pisanie owo "today" wciąż trwa, więc powinien zostać użyty czas present perfect.

Today I've Learned.

Ponadto, w Europie (Wielkiej Brytanii) preferowaną formą imiesłowu czasu przeszłego czasownika "to learn" jest "learnt".

Tak więc - TWIL oznacza This Week I've Learned (ja sam wolę regularną, chociaż amerykańską, formę imiesłowu). Bo kiedy piszę "this week" w sobotę, "this week" wciąż trwa.

W amerykańskiej odmianie języka angielskiego jest akceptowalne jest ponoć użycie w tym przypadku past simple, ale nie po to wbiłem sobie do głowy powyższą zasadę, żeby ją teraz ignorować. Tak, że ten.

Teuer

A teraz zupełnie inny temat. I inny, choć nie zupełnie, język.

Parę dni temu próbowałem zapamiętać niemieckie słowo oznaczające "drogi" ("expensive") - "teuer". Okazuje się, że jego angielskim wyrazem pokrewnym jest słowo "dear". Ma to sens, jeśli weźmie się pod uwagę, że początkowa spółgłoska [t] jest w słowie niemieckim (Modern High German), bo ten język przeszedł tzw. Second Germanic Consonant Shift (zwane także High German Consonant Shift), które nie dotknęło języka angielskiego (stąd też w angielskim słowie wciąż jest [d]).

To nie jest może zbyt pomocne samo w sobie, ale mam dwa dodatkowe trivia związane z tym wyrazem:

  1. W Irlandii, a także, wydaje mi się, w Anglii, istnieje zwyczaj używania słowa "dear" zamiast "expensive" w mowie potocznej ("Car insurance in Ireland is very dear").
  2. Moja przyjaciółka z Niemiec zawsze używa słowa "dear" w znaczeniu "expensive".

Second Germanic Consonant Shift zwane jest "drugim" nie bez powodu. Było bowiem pierwsze germańskie przesunięcie, zwane The First Germanic Shift (nikt się nie spodziewał tej nazwy), ale częściej określane mianem Prawa Grimm'a (Grimm's Law).

Pan "Grimm" to nikt inny jak Jacob Grimm, brat Wilhelma; obaj byli wydawcami "Kinder- und Hausmärchen" (Children's and Household Tales), znanych szerzej jako Baśnie Braci Grimm (Grimm's Fairy Tales).

Oprócz baśni, Jacob Grimm odkrył prawo rządzące pierwszym germańskim przesunięciem głosek (które miało miejsce również w angielskim, który wtedy był staroangielskim [Old English]) - według którego niegermańskie języki indoeuropejskie jak greka, łacina, języki słowiańskie, itd., zachowały określone nieprzesunięte spółgłoski, które uległy przesunięciu w językach germańskich: niemieckim, angielskim, holenderskim, itp.

Parę przykładów:

p → f łacińskie pedis, polskie pod (under) niemieckie Fuß, anielskie foot ale "foot doctor" to wciąż "podiatrist" po angielsku; jest też "pedestrian crossing"
p → f łacińskie pater niemieckie Vater, angielskie father ale nadal: "paternal"
k → h łacińskie canis niemieckie Hund, angielskie hound ale coś związane z psami jest "canine" po angielsku; albo nawet K-9

Jest o wiele więcej przykładów dla różnych głosek, a całe "przesunięcie" było trochę bardziej skomplikowane, ale w połączeniu z Prawem Vernera i Second Germanic Consonant Shift to wyjaśnia wszystkie języki indoeuropejskie.

Oczywiście para "teuer"-"dear" nie jest jedyna, a inne ciekawe to:

tun - do

schlafen - sleep

essen - eat

machen - make

geben - give

Tag - day

Tür - door

dass - that

A odpowiednikiem słowa "father" w języku holenderskim jest "Vader", dlatego też Lord Vader powiedział do Luke'a "I'm your father", a Luke był zaskoczony, bo nie miał pojęcia o Second Germanic Consonant Shift... (Tak mi się przynajmniej wydaje, nie widziałem nigdy Star Wars, tylko trochę o nich czytałem).

Teuro

Skoro mówimy o "teuer" - przejście z marki niemieckiej na euro w Niemczech było rzekomo dla sprzedawców okazją do podwyżki cen. Prawdziwość tego twierdzenia wybiega poza zakres niniejszego wpisu; co jednak interesujące to owo błyskotliwe portmanteau stworzone do opisania tego zjawiska:

Teuro

Wzięło się ono oczywiście z połączenia tych dwóch słów:

teuer i Euro

Deer

Inna para niemiecko-angielskich słów pokrewnych to:

Tier - deer

Po niemiecku Tier oznacza dowolne zwierzę, po angielsku deer to konkretny gatunek. Angielski wyraz "animal" został oczywiście zapożyczony z łaciny. Istnieje jednak taka bardzo fajna para dokładnych odpowiedników: Rentier - reindeer.

Jak wiadomo, niemiecki, będąc prawdziwie germańskim językiem, preferuje złożenia jako narzędzie słowotwórcze. Angielski, od mniej więcej szesnastego wieku, wybierał raczej bezczelne zapożyczanie z greki lub łaciny.

W wyniku tego "ogród lub park, gdzie eksponowane są publicznie przez co najmniej 7 dni w roku żywe zwierzęta gatunków dziko występujących" zwany jest po angielsku zoo (tak jak w wielu innych językach) - zaś w Niemczech takie miejsce określa się uroczo, choć bardziej opisowo, Tiergarten.

Dear deer

Jest również ten jednolinijkowy dowcip Jimmy'ego Carra:

Venison's dear, isn't it? [Sarnina jest droga, nie?]

W temacie dowcipów

W tym tygodniu dowiedziałem się również, że Mozart napisał kanon w tonacji B-moll na sześć głosów pod tytułem:

Leck mich im Arsch

Pomogło mi to na zawsze zapamiętać, jak Niemcy mówią "Pocałuj mnie w dupę" ("Kiss my ass") :) Jak widać, wolą być po niej lizani...

Sama melodia nie jest jednak zbyt chwytliwa...

Mozart

Bahnhof Zoo

Skoro mówimy o "zoo" i "Tiergarten" - greckie słowo "zoo" jest dosyć międzynarodowe, więc wygląda na to, że w języku niemieckim zarówno Zoo, jak i Tiergarten jest akceptowalne.

W Berlinie jest Zoologischer Garten Berlin, znany także po prostu jako Berlin Zoo, znajdujący się w Tiergarten, wewnątrzmiejskim parku, usytuowanym w dzielnicy Berlina zwanej... Tiergarten.

Jakby tego było mało, jest tam również stacja kolejowa o nazwie Berlin Tiergarten. No i spoko, poza tym, że poprzednia (lub następna) stacja to Bahnhof Berlin Zoologischer Garten, potocznie zwana... Bahnhof Zoo.

I to jest ta stacja z wydanej w 1978 roku książki "Wir Kinder vom Bahnhof Zoo" ("Dzieci z Dworca Zoo").

blog comments powered by Disqus